wtorek, 20 listopada 2018

Przegrywamy :(

Od rana zbieram się za napisanie Wam jak wygląda sytuacja i jak wyszły wyniki.

Kiepsko mi to idzie.Siedzę i bezmyślnie patrzę w ekran :(

Ostatnie tygodnie były ciężkie.Sławek ma ponownie niedowład prawej ręki i nogi, prawe oko również widzi bardzo słabo, pogłębiła się afazja, problemy z koncentracją, pamięcią i zaburzenia równowagi.W czwartek odebrałam wyniki, wczoraj konsultacje z polskim i niemieckimi lekarzami.Niestety jest źle, bardzo źle :(  Potwierdziły się najgorsze obawy :(

Pomimo leków obrzęk narasta, nastąpiło też przemieszczenie pnia mózgu o 8 mm, no i guz odrasta i nacieka :(
Lekarze nie wiedzą, czy przeżyła jakaś komórka z poprzedniego guza, czy jakiś nowy rośnie.
Jest nieoperacyjny, umiejscowiony zbyt głęboko i bez możliwości dalszego leczenia.
Pilnie musimy zrobić badanie PET-CT znacznikiem Fet, bo tylko to badanie jest w stanie pokazać ilość komórek nowotworowych i dać dokładny obraz jak to wygląda.
Dzięki temu badaniu lekarze będą mogli dobrać odpowiednie leczenie, aby poprawić komfort życia i je przedłużyć w dobrym stanie.

Od wczoraj zostały podane większe dawki leków i suplementów, które powinny zmniejszyć obrzęk i ciśnienie wewnątrzczaszkowe.
Po większych dawkach leków Sławek czuje się lepiej - mówi trochę płynniej, wyraźniej, mamy lepszy kontakt logiczny, noga nieco lepiej funkcjonuje.

Będę musiała znowu prosić o pomoc Was i innych, bo koszty już mnie przerastają :(
Ponownie uruchomię zrzutkę, aby zbierać na badanie, bo terminy na NFZ są dopiero na wiosnę przyszłego roku, a prywatnie w połowie grudnia, ale koszt to 5500 zł :(
W trakcie poprzedniej zbiórki funkcjonowała na Facebooku grupa z licytacjami - link na dole wpisu.
Zamierzam znowu ją uaktywnić, nie mam wyjścia.
Jutro wystawię na aukcje złotą biżuterię jaką posiadam, nawet obrączki.
Muszę zrobić wszystko, aby uzbierać na badanie.
On na to zasługuje.

Jeśli mogę Was prosić o pomoc to proszę.
Pomóżcie kolejny raz.
Może macie coś co moglibyście przeznaczyć na licytacje, może macie ochotę coś zalicytować/kupić.
Ciężko jest prosić znowu o pomoc, ale nic innego mi nie pozostaje :(

Przegrywamy długą i ciężką walkę o ratowanie życie i zdrowia :( :( :(
Teraz walczymy już tylko o czas :( :( :(


36 komentarzy:

  1. Aniu tak mi przykro:( myślałam że jest już dobrze:( trzymaj się kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu serce mnie boli jak to czytam.... tak mi przykro.Jednak nie nie poddawajcie się choćby nie wiem co. Mówią, ze nadzieja umiera ostatnia i tak powinno byc. Póki jest ta nadzieja, jest sila do walki. A jest o co walczyć. jest dla Kogo walczyć. Nie poddawajcie się. zobaczcie ile już przeszliście- nie można teraz stanąć, odpuścić. Trzeba walczyć do samego końca. Warto. Ja nadal wierzę i wiem, że będzie dobrze. Może nie od razu ale będzie.Pokonacie kolejną przeciwność losu i będzie dobrze. Będziecie żyć razem szczęśliwi i zdrowi. JA w to wierze. Wierzę też, że uda się uzbierać potrzebne pieniądze... i proszę na razie wstrzymaj się z wystawianiem obrączek. To bezcenna rzecz. Bezcenna i ważna. Razem nam się uda i nie będziesz musiala sprzedawać obrączek. Do grudnia jest jeszcze czas a 5 500zł to nie 100 000 - uda nam się. Razem. Bo w Grupie siła <3 Udalo nam się ostatnim razem i teraz nam się uda. Nie poddawaj się. Trzymaj się i bądź silna. Dla Sławka. Dla Rodziny.

    Nadal będę się za Was modlić i poszukam czegoś na licytację, podeslę link znajomym. W grupie siła <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boziu myślałam, że najgorsze już za Wami a tu znowu... Siły i zdrówka Ci Aniu życzę i oczywiście roześlę info po znajomych i udostępnię na tablicy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Ja też myślałam, że już po wszystkim... :(

      Usuń
  4. Tak bardzo cieszyłam się, że udało się pokonać chorobę. Bardzo smutno mi to czytać. Jestem z Wami myślami <3 Jesteś bardzo dzielna! Podziwiam Twoją walkę! I wierzę, że się uda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi przykro, wierzyłam głęboko, że się udało, ale nie ma co się poddawać, wiem, że to sytuacja bardzo dla Ciebie I również dla Sławka mega mega cieżka... Może Lekarze z innych krajów mogą coś jeszcze zaproponować... Trzymam kciuki i życzę, aby los się do Was uśmiechnął i wierzę, że to jeszcze nie koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się w to wierzyć, ale nie jest łatwo :(

      Usuń
  6. Myślałam Aniu, że najgorsze już za Wami, a tu takie przykre wiadomości :( Trzymam kciuki i wierzę, że się uda zebrać pieniądze na badanie i pokonać tego potwora. Dużo siły i zdrowia Wam życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro :( Myślałam, że będzie już tylko lepiej :( Trzymam mocno kciuki za to, żeby wszystko się udało! Udostępniłam i wpłaciłam pieniążki na zbiórkę. Uda się, wspólnymi siłami pokonamy chorobę! Trzymajcie się Kochani! Dużo zdrowia i dużo siły! Ściskam Was najmocniej jak potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu smutno jest to czytać ,ale podobnie jak koleżanki myslałam że najgorsze jest już za wami .Trzymajcie się i dużo zdrowia i siły trzymaj się Aniu ze Sławkiem










    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro. Też byłam pewna, że najgorsza za Wami i że będzie już tylko lepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana bardzo mi przykro, ale pomogę na tyle, na ile będę mogła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu, tak mi przykro!!! Myślałam, że macie to już za sobą!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro mi :(
    Będę dalej trzymała kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam nadzieję, że się udało zwalczyć najgorsze, a tu trzeba znowu zebrać siły i walczyć. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, nic nie widziałam, dopiero przeczytałam, to bardzo smutne...

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, tak mi przykro ... to dla mnie zaszczyt móc się przyłączyć do akcji, trzymaj się kochana!

    OdpowiedzUsuń
  16. strasznie mi przykro:( zycze duzo zdrowia i sily dla Was!!:**

    OdpowiedzUsuń